Zasypać ten rów

Drukuj

Czy dwójka ludzi, niegdyś sobie bliskich, których drogi rozeszły się, rozpozna się jeszcze na ulicy? Czy będzie chciała ze sobą porozmawiać? Czas potrafi zatrzeć nawet najsilniejsze więzi między nami, nawet w gronie rodzinnym. A co czeka podzielone społeczeństwo? Czy znajdzie jeszcze poczucie wspólnoty?

Polacy uwielbiają toczyć niekończące się spory o rzeczy ważne oraz niezwykle błahe. Wydaje się jednak, że każdy konflikt kiedyś się kończył w konsekwencji przeistaczając się w anegdotę lub dobry żart opowiadany przez pokolenia.

by Dennis Jarvis
by Dennis Jarvis

Od 10 lat trwa w Polsce społeczno – polityczna bitwa o prawdę. Bitwa o wersję wspólnej przeszłość i wizję wspólnej przyszłość. Jedna ze stron czuje się zdradzona i oszukana przez polityków i system, upatrując swej niedoli w transformacji 1989 roku oraz postanowieniach Okrągłego Stołu i tzw. „Magdalenki”. Druga strona nie akceptuje spiskowej teorii fundamentów III RP. Nad szukanie zdrajców ojczyzny i winnych obecnej sytuacji, przedkłada ciężką pracę i stabilizację. Stabilizację, która nawet kosztowna i wymagająca wyrzeczeń, lepsza jest od ciągłej walki. Woli ona spokojne i przewidywalne rządy, alergicznie reagując na wszelkie próby rewolucyjnych zmian systemowych.

Spór narasta i można tylko czekać, aż przerodzi się w otwarty, fizyczny konflikt na ulicach miast. Na razie są to pokojowe manifestacje. I oby tak pozostało. Paradoksalnie medium, które wzmacnia podziały jest internet. Sieć mająca na celu ułatwiać kontakt między ludźmi, spowodowała powstanie politycznych klanów umacniających się w swoich poglądach i kultywujących wrogość do swych oponentów. Niekiedy dochodzi między nimi do walki, a ich orężem są komentarze, like’y, twitty lub memy.

Polski naród zawsze był silnie rozpolitykowany ale dzisiaj skala rywalizacji przerosła nasze oczekiwania. Walka o różne wizje państwa nie skończy się chyba nigdy, ponieważ nikt w tym sporze nie może udowodnić z całą stanowczością swoich racji. Dolewający paliwa do ognia politycy również nie ułatwiają zrozumienia rzeczywistości i poukładania jej w głowach zwyczajnych obywateli.

by Trojan_Llama
by Trojan_Llama

Co gorsza, sytuacja wymusza na nas zajęcie jakiegoś stanowiska. Czy jesteśmy za, czy przeciw. Nic więc dziwnego, że rodzi się w nas frustracja.

Prędzej, czy później każda władza musi ustąpić. Tylko społeczeństwo ze swoimi emocjami, wątpliwościami i trwogami pozostaje, same. Rozgrzebane konflikty, wypowiedziane gorzkie słowa pozostają. Nie są już elementem marketingu politycznego, ani wyborczej zabawy. Stają się one istotnym komponentem życia, w sposób niesłychanie destrukcyjny wpływając na relacje między ludźmi, ich przyjaźnie, czy kontakty.

PPS-owców i ND-eków przez 21 lat wolnej Polski nikt i nic nie zdołało pogodzić. Zrobiła to dopiero II Wojna Światowa. Zanim historia napisze za nas kolejny tragiczny scenariusz, chciałbym aby udało się znaleźć lekarstwo na ten polityczno – społeczny chaos. Jeśli nie zdołano mu przeciwdziałać, trzeba więc leczyć. Zawsze lepiej w ten sposób, niż szukać od niego zbawienia, jakby zakrzyknęła część rozmodlonego polskiego społeczeństwa i polskiej sceny politycznej. Bo jak uczy historia kultywowana każdej wiosny, zbawienie łączy się z niewyobrażalnym bólem i cierpieniem. A tego nasz kraj doświadczył aż nadto.

Czytaj również