Człowiek racjonalny, czy człowiek wiary?

Drukuj

Spór o Trybunał Konstytucyjny. Walka o wolne media. Regulamin Sejmu. Powoływanie i odwoływanie sędziów. Zgodność z konstytucją, czy nie? Powiedzmy sobie wprost, człowiek nie może być specjalistą we wszystkich dziedzinach. Niekiedy musi posiłkować się zdaniem innych, uznanych za autorytety w wybranych tematach? A co jeśli owe autorytety nie są zgodne?

Każdy chciałby być człowiekiem racjonalnym. Roztropnie rozważać wszystkie za i przeciw, wybierają drogę najlepszą, najbardziej dla siebie optymalną. Trudno jednak być jednocześnie „specem” w dziedzinie wyboru najlepszego modelu samochodu, „geniuszem” bankowości inwestującym jedynie w kury znoszące złote jajka, czy prawnikiem jak Keanu Reeves lub Al Pacino :)

W końcu przychodzi moment, kiedy musimy poradzić się innego człowieka. I co się okazuje? Że uzyskanie jasnej odpowiedzi, jest wręcz niewykonalne. Każdy ma, jak obecnie przyjęło się mawiać, „własny punkt widzenia”. Nic więc dziwnego, że obywatel, który nie zna się i mówiąc wprost nie musi, i nie ma ochoty się znać na rozwiązaniach ustrojowych państwa, wpada w konsternację. Kto w końcu ma rację w tym „ojczyźnianym” sporze, skoro każda ze stron wyciąga „twarde argumenty”, podpierając się autorytetami z dziedziny prawa, a w szczególności konstytucji?

Sposobem na rozwiązanie problemu może być ucieczka w zasady matematyki, czyli zwyczajne policzenie ilu specjalistów opowiada się za każdą ze stron. Jednakże sama wizja tego pomysłu jest tak absurdalna i niewykonalna, że na etapie jej wymyślania, stwierdziłem jej idiotyzm.

by Howard Lake
by Howard Lake

Inną możliwością jest zdystansowanie się od sporu. Ale na ile jest to możliwe? W końcu każdy z nas, prędzej, czy później będzie musiał się zdecydować na jakiś wybór. Czy pobieramy +500 do naszego domowego budżetu? Czy uznajemy wyroki sądów/trybunałów? Czy idziemy na wcześniejszą emeryturę? Czy wreszcie bierzemy udział w wyborach, niezwykle prawdopodobne, że ze zmienioną ordynacją wyborczą? A zatem kolejny zestaw sytuacji, w których musimy podjąć decyzję, mając bardzo niewielką bądź żadną wiedzę na dany temat.

Pozostaje jeszcze rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Tylko w tym celu trzeba by chociaż znać podstawy rolnictwa, aby móc przeżyć z dala od cywilizacji i zbędnych tam umiejętności, pozwalających „godnie żyć” w XXI-nych zamczyskach.

Na zawsze już pozostaniemy ludźmi wiary. Najzagorzalszy ateista nie ma monopolu na prawdę. Tak samo jak bogobojny członek kościoła. Wszyscy jesteśmy skazani na domysły oraz hazard. Wybierając jedną z dróg, zawsze ryzykujemy. Nie zawsze są to pieniądzmi lub życiem. Niekiedy poczuciem dobrego smaku, obciachu lub dobrym imieniem.

by CHRISTOPHER DOMBRES
by CHRISTOPHER DOMBRES

Tak czy inaczej, niesmak zawsze pozostaje…

Czytaj również